Film „Atlas chmur” jest dla mnie wyjątkowym dziełem pokazującym jak pewne idee się nie zmieniają. To ważna informacja, ponieważ możemy dojść do wniosku, że te idee nie są tworzone przez ludzi.

Reinterpretacja

Muszę przyznać, że Atlas chmur oglądałem jakiś czas temu. Pamiętam jednak, że powalił mnie na kolana. Dodałem go nawet do ulubionych na Filmwebie! Próbuję sobie przypomnieć ten film, ponieważ wiem że chciałem do niego nawiązać. Opowiada bowiem o ważnych rzeczach. Tymczasem na portalu jest oto taka notka: „Rozgrywająca się w różnych epokach czasowych i zakątkach świata opowieść o losach ludzi, których czyny mają wpływ na przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość”. Niby taki jest właśnie film. Dlatego stał się w zasadzie jednym z tych ulubionych dla mnie. Pamiętam, że trułem wtedy dziewczynie (a obecnie żonie) jaki to genialny film. Pokazuje przecież jak dobrze jest zginąć dla idei, dzięki czemu przetrwa ona dalej. Po pewnym czasie zastanowiłem się nad tym jeszcze raz. Czyżby rzeczywiście było jak pomyślałem w przeszłości?

Kompletnie nie wiem jak zatytułować ten obrazek, ale spośród różnych ilustracji z Atlasu chmur ten wydał mi się najciekawszy.

Inkubator

Toteż warto wytłumaczyć pewien tok rozumowania i jego ewolucję. Otóż owszem – Atlas chmur opowiada o pewnej intuicji którą niektórzy słyszą w swojej głowie. Do mnie trafiła ta opowieść. Myślałem podówczas, że człowiek postępuje należycie wówczas, gdy działa w zgodzie z wewnętrznym przekonaniem. Uważam że ta część poglądu nie ulega jeszcze diametralnemu przekształceniu. Nadal mniemam podobnie co do wolności sumienia. Tymczasem swego czasu tłumaczyłem to sobie mówiąc, że ludzkość przechowuje w tej zgodzie ze sobą pewną szlachetną ideę, jakby był inkubatorem dla nich. 

Prometeusz

Stwierdziłem po pewnym czasie, że to nie człowiek stwarza i przechowuje idee. One jakby tworzą człowieka, jak kubeł zimnej wody trzeźwią jego świadomość. Widzę pewną ułudę której uległem. Te wszystkie mądre rzeczy wnoszące dobro i piękno do życia miałyby być dziełem człowieka, a on sam musi je podtrzymywać jak dogasający ogarek który ma wiecznie płonąć. Być może to one podtrzymują jednak właśnie nas i rozpalają ogień pewnej mądrości, którą spowita została cała rzeczywistość. One przypominają nam najbardziej elementarne i najprostsze prawdy. Na przykład, że człowiek nie przestaje być człowiekiem, nawet gdy ktoś mający się za nadczłowieka chciałby mówić inaczej. Gdy zatem ludzkość dąży do autodestrukcji, pojawia się ktoś przypominający na nowo proste prawdy zapisane w ideach. W ten sposób Prometeusz posiada niejedną twarz.

Toteż zmieniłem myślenie. To idee są inkubatorami cywilizacji. Naszym zadaniem nie jest je podtrzymywać, a je odnajdywać. Strzegą nas bowiem przed nami samymi.