Nie rozumiem braku motywacji. O co chodzi? Marzenia są robotą jak wszystkie inne. Wypocisz się w niej i oddasz jej własną krwawicę. Nie wystarczy przecież emocja tutaj, a jeśli musisz przekonywać się do czegoś, to czy naprawdę tego chcesz? 

Kreatywni

Jeśli nie masz motywacji do czegoś, to oznacza że tego nie chcesz. Szukanie motywacji jest więc szukaniem sposobu by zaczęło się chcieć? Nie rozumiem tak zwanej „klasy kreatywnej” (swego czasu na akademickim kursie poznałem to określenie) której się nie chce. Owszem twórcom brakuje czasem natchnienia, ale można również poczytać o rutynie której się poddają. Nie mogą robić jednego, biorą się za coś drugiego. Toteż dość powiedzieć, że twórcy cały czas pracują, nawet jeśli nie rodzą się z tego jakieś konkrety. Poza tym mało to dzieł powstawało przez lata czy dekady? „Ziemiomorze” Le Guin było bodajże pisane przez 40 lat. 

Pytanie

Pustka w głowie lub kompletne znużenie jakąś dziedziną mogą oznaczać, że ktoś nie trafił w tak zwane powołanie. Zwyczajnie rozminął się z tym co prawdziwie chce robić. Czasem może to po prostu być zagubienie. Coraz trudniej jest połapać się w rzeczywistości. Toteż ludzie biorą się często za zadania, które ostatecznie godzą w ich osobę. Dlatego bardzo ważnym jest pytanie: co chcesz robić. Bardzo ciekawym przykładem jest pewien dialog w polskiej komedii „Chłopaki nie płaczą”. Tam jest właśnie mowa o tym, żeby dowiedzieć się co jest dla mnie najważniejsze i pójść w tym kierunku.

Pisanie

Od czasu do czasu porządkuję własne pliki. Kto robi to samo, ten wie jakie skarby można znaleźć. To jest jak niespodziewane znalezienie dychy w kieszeni. Czasem trafiam na stare fotografie, a czasem na stare opowiadania, teksty, a nawet wiersze! W odmętach Sieci znalazłem swojego starego bloga. Zapomniałem kompletnie o nim. Prowadziłem go już w 2012 roku. Gdy spoglądam na moje stare teksty tulą się do mnie myśli samobójcze. Oczy płaczą krwią, gdy widzą tamte „dzieła”. Mimo wszystko uświadomiłem sobie jedną zasadniczą sprawę. Jest taki rodzaj miłości do której się wraca. Jestem na taką chory. Wracam i nie mogę ustąpić. Z pisaniem mam swoje awantury i rozstania, ale wracamy do siebie zawsze, bo do takich miłości nie potrzeba motywacji. Potrzeba mnóstwa sztuczek i masę prezentów, ale motywacja jest tylko taka, żeby nigdy nie zostawić tej miłości.