Tekst poświęcony książce „Czarnoksiężnik z Archipelagu”. Dzieło fantasy przynależy do cyklu poświęconemu „Ziemiomorzu” odkrytemu przez Urusule K. Le Guin. Pierwszy tom opowiada historię młodego chłopaka, który musiał zmierzyć się z pewnym Cieniem.

Książki Ursuli K. Le Guin uznawane są za klasykę literatury fantasy jak i w ogóle za klasykę literatury. (☞Kliknij w blog autorki☜). Sama autorka można by rzec „wygrała” wszystko jeśli mówimy o wyróżnieniach literackich takich jak Nebula czy Hugo. Inspirujący artykuł o niej przeczytałem w letnim „Przekroju” i polecam go Wam. Nadmieniam te informacje, ponieważ można powiedzieć, że dzisiaj mamy tutaj specjalny wpis.

Adept sztuk czarodziejskich

Chcę zatem napisać tekst o książce i moim zachwycie tą lekturą, ponieważ dla mnie jest ona wybitnym dziełem. Opowiada historię młodego człowieka, który wyzwolił pewien Cień. Owy wyzwoleniec okazał się zawziętym wrogiem, z którym chcąc nie chcą musiał zmierzyć się bohater. Historia wydarzyła się w świecie Ziemiomorza. Dość powiedzieć, że jest to świat wypełniony magią, lecz mimo to przypomina nasz niemagiczny. Do Ziemiomorza wkraczamy śledząc los młodego chłopca przezywanego Krogulcem. Mieszka na wzgórzu Gont. Jest synem kowala. Ojciec traktuje go szorstko i jakby przez to syn szuka ucieczki od nieprzyjemnego losu. Zanim uda się w dalekie podróże, pewien azyl znajdzie u kobiety o niecodziennych umiejętnościach. Krogulec spostrzegł pewnego razu, że owa kobieta potrafi przyzywać ptactwo. Podsłuchał słów działających jak magiczny urok i próbował je później samodzielnie rzucać. Miał niebywała frajdę, gdy zaklęcia okazywały się działać. Wtem wieśniaczka od której odebrał nieopłacone lekcje zauważyła, że chłopak posługuje się magią. Nawiązała się między nimi relacja, Krogulec był bowiem uzdolniony do czarowania, niepowszechnego rzemiosła. Zrozumiała to podrzędna wiedźma i przekazała mu całą swoją wiedzę. W ten sposób nauczył się prostych sztuczek jak zaklinanie pogody czy przywoływanie ptaków.

Nadanie imienia

Pewnego razu los chłopca rzucił mu niepostrzeżenie egzamin. Wioska stała się zagrożona przez najazd barbarzyńców i gdy wydawało się, że życie mieszkańców zostało przesądzone, Krogulec zdobył się na pewien czarodziejski akt. Niedługo po tamtych zdarzeniach związanych z walką o przetrwanie pojawił się w wiosce się pewien czarnoksiężnik. Przezywano go Ogionem. Posłyszał wieści, które niosły się za niezwykłym chłopcem pokonującym hordę barbarzyńców. Przybył zatem nadać mu imię i zabrać go ze sobą na lekcje szkoły czarodziejskiej. W ten sposób rozpoczyna się niezwykła opowieść o Gedzie, młodym chłopaku kroczącym przez drogę potężnej magii.

Prawdopodobnie ilustracja ze starego anglojęzycznego wydania książki. Przedstawia pojedynek Geda i smoka.

Nie będę zdradzał dalszych losów Krogulca z pierwszego tomu. Dość powiedzieć, że Ged posiada bogatą przyszłość, a przynajmniej taką widzą jego mistrzowie. Chłopak jest zdolnym uczniem. Oprócz otaka (zwierzaka) i Vetha (przyjaciela) towarzyszy mu duma, która ściąga na niego niemałe kłopoty. Owe problemy młodego czarodzieja stają się zasadniczym elementem fabuły opowieści. Chłopiec będzie zmuszony poznać imię przywołanego przez siebie Cienia. W takich okolicznościach śledzimy poczynania głównego bohatera. Toteż poznawanie wraz z nim prawdziwych imion oraz wędrówka niemal przez cały świat w poszukiwaniu wytchnienia stanowią nieocenioną lekcję życia opartą na barwnym świecie fantasy. Jedna z piękniejszych opowieści jakie poznałem.