Tekst poświęcony „Najdalszemu brzegowi” Ursuli K. Le Guin. Stajemy więc przed kolejną częścią opowieści wziętych ze świata „Ziemiomorza”. Tym razem pewien Arcymag udaje się z młodym towarzyszem na skraj świata, aby zatrzymać zło.

Czające się zło

Ursula K. Le Guin wyciąga nas po raz kolejny w daleką podróż za bohaterami ścigającymi złe moce. Choć taki wstęp mógłby istnieć przy części pierwszej, Najdalszy brzeg opowiada jednak o innej rzeczywistości. Otóż na wyspie czarnoksiężników nazywanej Roke pojawia się pewien dostojny młodzieniec posłany przez własnego ojca. Możnowładca przeznaczył synowi zadanie spotkania się z Arcymagiem i zakomunikowanie jego osobie o dziejących się dziwach w krainach Archipelagu. Arren, tak brzmi użytkowe imię chłopca, zjawia się zatem na dziedzińcu szkoły magii spotykając tam samego mistrza magów. Tamten moment stanie się dla niego jednym z najważniejszych w życiu, w nim bowiem odnajduje własnego mistrza, niemal od pierwszego wejrzenia. Czarodzieja nazywają Krogulcem. Posiadał potężną moc, a rola którą wypełniał, była zapowiadana mu od długich lat. Podczas rozmowy przy pamiętnej fontannie, Arren wyjawia troski z którymi przypłynął. Na wyspach wewnętrznych magowie tracą swoją moc oraz zapominają prawdziwe imiona rzeczy, wypowiedziane w Mowie tworzenia. Nie był to błahy problem dla mieszkańców Ziemiomorza, potrzebowali oni bowiem wsparcia od ludzi obdarzonych mocą w wielu aspektach codziennego życia, jak naprawa narzędzi czy przywoływanie odpowiedniej pogody. Czarodzieje dzierżyli jednak swoją magiczną siłę wobec znacznie ważniejszego zadania. Strzegli oni Wielkiej Równowagi w świecie. Krogulec wysłuchując w pełnym spokoju wieści, postanawia zebrać radę magów w celu głębszego omówienia problemu.

Syn Morreda

Choć wydawałoby się, że obdarzeni mocą magowie są niezwykle mądrymi ludźmi, nie przyniosło im to jednak jednomyślności i jednogłośnej zgody co do działania. Otóż okazało się, że różne głosy niosą tę samą nowinę, że zanika magia w Ziemiomorzu. Wiadomości które przyniósł ze sobą Arren, powiększają jedynie zafrapowanie i zmartwienia mędrców. Arcymag postanawia wyruszyć z Roke w pogoni za tą wielką niewiadomą siejącą zło i zamęt. Prosi również chłopca o towarzyszenie w tej podróży. Budzi to wzburzenie wśród starszych. Znajdowali się tacy, którzy uważali że lepiej przydadzą się Krogulcowi. Być może najważniejszy z czarodziejów przewidział te troski i właśnie ze względu na nie wspomniał o Arrenie „syn Morreda”, a oznaczało to pochodzenie z królewskiego rodu wywodzącego się od owego Morreda. W takich okolicznościach zawiązuję się akcja. Najpotężniejszy spośród czarnoksiężników udaje się w niebezpieczną podróż zabierają ze sobą młodzieńca, jeszcze nieotwartą pieczęć.

Iluzja

Nad krainami Archipelagu zapanowała iluzja. Rozprzestrzeniała się jak narkotyczna plaga odurzając ludzi zaproszeniem do życia w kłamstwie śmierci. Otóż pojawiło się przekonanie, że istnieje wieczne życie i dopiero ono jest prawdziwe, a ten ziemski padół łez jest z kolei złudzeniem. Zabawa w nekromancję prowadzi to zaburzenia równowagi życia, a ludzie zachowują się jakby wpadli w niekończący się letarg. Rzeczy zaszły zupełnie za daleko, dalej aniżeli spodziewali się magowie. Nawet smoki straciły swoje słowa, a były one istotami posługującymi się wyłącznie Mową tworzenia. Groźba wisząca nad Ziemiomorzem zmusza dwóch śmiałków na udanie się na pewne mroczne pustkowie. Sucha Kraina, w niej przebywają bowiem mieszkańcy wewnętrznych wysp po swojej śmierci. Zanim Krogulec wraz z Arrenem dostaną się tam, przeżyją wiele niebezpiecznych wydarzeń, a pośród nich odnajdą chwilę ukojenia między morskimi nomadami. Nazywali siebie „Dzieci Otwartego Morza” i nieprzerwanie żyli na tratwach pływających na wodach bez żadnego lądu. Nawet tam dostaje się widmo śmierci. W takich okolicznościach, gdy podczas Długiego Tańca doświadczają ciemnych zaklęć, wędrownych bohaterów odnajduje stary smok i wzywa na pomoc. Płynąc na „Bystrym Oku” zmierzają na ostateczne rozwiązanie akcji.

Cała ta historia zaś pokazuje między innymi to, że człowiek odnajduje siebie dopiero w granicznych sytuacjach, to kim jest i co ma w życiu robić, jakby doprowadzony przez los na skraj wybiera swoją drogę.