Zaproponowałem tobie już, abyś zobaczył popsute części u siebie oraz abyś zdecydował się na naprawę. Trzecim krokiem do którego zachęcę cię dzisiaj jest sięgnięcie rady i rozmowa od serca z Bogiem. Bez pacierzy, formułek i grzecznych słów.

Chyba jest

Nie zawsze byłem ogarnięty religijnie. Gdy nie byłem i nie wiedziałem czym jest modlitwa, gawędziłem z Bogiem lepiej niż po tym jak poznałem arkany wiary. Miałem taki moment. Był to czas szkoły średniej. Nie pasowało mi coś w życiu i chciałem jakoś inaczej funkcjonować. Uprzedzę cię. Wiem i widzę, że byłem szurnięty najprawdopodobniej od zawsze. Niemniej wróćmy do opowieści. Zacząłem myśleć o Bogu. Tylko myśleć. Uznałem, że jest chyba Bóg. Wspominam ten moment, bo najlepiej odda to o czym chciałbym dzisiaj, a chciałbym o szczerości.

Ramy 

W tym myśleniu o Bogu byłem bardzo szczery. Naiwny też, ale przede wszystkim szczery, bo nie wiedziałem jeszcze, że tak nie można. Niestety nie jest to tylko wymysłem, że wierzący ludzie zamykają się w określonych formułach czy sztywnych ramach zabijając przy tym Boga. Im dłużej szukam, im dłużej wierzę w Niego, widzę tym bardziej, że jej On bliżej niż nam się zdaje. Co to znaczy dla ciebie?

Bez wątpliwości

Znaczy to, że masz Przyjaciela z którym możesz konie kraść. Trzecia propozycja na Wielki Post ode mnie brzmi: weź z Nim pogadaj. Tak od serca, nie pacierzuj. Jeśli śledzisz te teksty i wideo, wędrujesz ze mną przez ten czas, a robisz to, bo to naprawdę wartościowa opcja, to zrób kolejny krok. Ogarniałeś własne usterki. Powiedziałeś sobie, że pokonasz nawet samego siebie. Teraz pogadaj o całym tym życiu. Obgadaj wszystkie sprawy. Wyrzuć co boli. Spójrz z nadzieją. Zapytaj o radę. A jeśli jesteś zawzięty jak ja, rozkaż Mu pilnować twoje sprawy. Liczysz na Niego i nie daj mu cienia wątpliwości, że jest inaczej. Przede wszystkim bądź sobą i rozmawiaj z nim, jak z przyjacielem. I to najlepszym.