Książka należy gatunkowo do fantasy i science fiction. Opowiada historię nastoletniej Mor, która broniąc się przed otaczającym światem ucieka do twierdzy zbudowanej z literatury.

Walijka na walizkach

Mamy tutaj do czynienia z opowieścią o dziewczynie, która wpadła we wir tragicznych wydarzeń. Mor, nastoletnia Walijka straciła w wyniku wypadku pełne władanie w nogach oraz bliźniaczą siostrę. Dość powiedzieć, że między rodzeństwem istniała silna i wręcz nierozłączna więź. Akcja książki rozpoczyna się w rok po tym wydarzeniu. Ocalała ze zderzenia z samochodem dziewczyna, ucieka od własnej matki i trafia do Domu Dziecka. Stamtąd zabiera ją jej własny ojciec, który opuścił rodzinę wystarczająco dawno, aby być dla córki kompletnie obcym człowiekiem. Wynik tych przemieszczeń kończy się prestiżową szkoła z internatem opłacaną przez majętne ciotki ze strony ojca.

Świat Mor wywrócił się do góry nogami, a ona sama znalazła się wśród obcych dziewcząt z sytuowanych, angielskich rodów. Jej walijskość nastręcza więcej problemów niż można było przypuszczać. Skoro jesteśmy przy tym wątku, warto zaznaczyć również problem silnego przywiązania do podziałów klasowych. Widać go w obrazie dziewczęcych rozmów poświęconych omawianiu tego, kto jaki samochód ma. Bohaterka nie jest wcale taka bezbronna wobec tej rzeczywistości. Z literatury science fiction uczyniła sobie tarczę, miecz wykuła natomiast ze stopu porządnej magii. Jej zamiłowanie do książek zawstydzi zapewne niejedną osobę, Mor pochłania je bowiem z prędkością światła. Jest przez to oczytana i co jakiś czas wspomina o wyjątkowym dziele literatury w prowadzonym przez siebie dzienniku. Wspomnę przy okazji, że konstrukcja książki jest dziennikiem głównej bohaterki. Pozostało powiedzieć słów kilka o magii…

Niekonwencjonalna magia

Wbrew pozorom mamy tutaj niekonwencjonalne podejście do zjawisk nadprzyrodzonych. Pojawiają się z różnym naciskiem. Toteż zdarza się tak, że świat wróżek spotykanych przez Mor płynnie wbiega w rzeczywistość. Można zastanawiać się nad tym ile tkwi symboliki w obrazach opisywanych przez bohaterkę. Można również doszukiwać się prawdziwej magii w zdarzeniach, których inaczej się nie wyjaśnia. Można w końcu wsłuchać się w opowieść prowadzoną przez dziewczynę i spróbować pojąć jej nastawienie do wpływania na bieg zdarzeń.

Uważam, że jest to silną stroną książki, czytelnik bowiem dokonuje wyboru wobec obserwowanej historii. To leży w geście każdego z tych co poznali skrawek życia Mor, aby rozważyć czy tamte wydarzenia opowiadają o zagubionej nastolatce, czy o świecie niewrażliwym na wróżki oraz tajemnice skrzętnie skryte. Poza tym walorem tej lektury jest także obraz wyizolowanej dziewczyny zmagającej się z samotnością i staraniem o normalne życie.

Autorka nie tyle stawia pytanie o problemy bohaterki, a pozwala spostrzec złożony światek osoby powoli wkraczającej w dorosłość. Cenię książkę Jo Wolton za dobrą opowieść i wprowadzenie w arkany magii.