Gdy źle kopniesz piłkę, mówisz „mam złe buty”. Z racji że grałem swego czasu w piłkę, mam własne doświadczenie z problemem butów do gry.

Szybkobiegi

Obuwie do piłki to bardzo ważna sprawa i wie o tym każdy niespełniony piłkarz. Dzięki nim profesjonaliści grają tak a nie inaczej. Można by przysiąc, że ten profesjonalizm to zasługa szybkobiegów. W zawodniku drzemią rozmaite emocje wobec jego butów do gry, a przynamniej ja tego doświadczałem. Raz grałem słabo, bo miałem złe buty. Innym razem okazywało się, że do grania sprawdzają się zwykłe trampki. Chociaż nie, wróć! Mówię rzecz jasna o zwykły tenisówkach, o najtańszych „halówkach”. Takie cienkie i proste buty. Były granatowe. Miały trzy paski. Kosztowały około 10-15 złotych. Kupowałem takie na ryneczku przy zwykłym straganie.

Tenisówki

Tenisówki wystarczą na betonowe boiska. Nie opłaca się w zasadzie kupować innych. Beton zjada powolnym tempem piłki i twoje buty. Beton jest bezlitosny w tej kwestii. Tenisówki nie wystarczyły na trawiaste boiska. Co ja mówię! Wystarczyły, ale nie jeśli grało się w miejskim klubie, nawet jeśli była to liga okręgowa – to już nie. Swego czasu chodziłem na takie treningi, a później jeździłem trochę na mecze. Grywałem na prawym skrzydle obrony. Czasem grałem nawet w pierwszym składzie. Moje pierwsze korki przypominały trochę tenisówki. Miały czarny kolor. Miast materiału stopę okalało coś podobnego do gąbki. Były czarne i miały podobnie jak tenisówki trzy białe paski. Kopałem w nich piłkę jak ostatnia oferma. Korki były nieco za duże i zużyte.

Korki niczym tenisówki

Moje pierwsze korki dostałem od kumpla. Serdecznie pozdrawiam Cię teraz! Dziękuję jeszcze raz za tamten gest. Korki nie były jemu potrzebne, to mi je przeznaczył w prezencie. Był to mały i nieznaczny gest. Graliśmy w jednym zespole i znaliśmy się ze szkoły, a tamte buty musiały leżeć gdzieś w jego szafie. Może czekały na kurs do kosza. Nie wiem. Pamiętam, że ten mały gest był dla mnie ważny, bo ja wtedy własnych korków mieć nie mogłem, a dzisiaj opowiadam wam o tym, aby powiedzieć jedno. Pielęgnujcie małe gesty nawet jeśli wydają się one całkowicie zbędne. Moje pierwsze korki nie sprawiły, że byłem najlepszym graczem. Dały mi jednak szansę ganiania za piłką razem z kolegami.