Szeregowy rezerwy zgłasza się z nowym tekstem. Jest pierwszy dzień marca. Wspominamy dzisiaj żołnierzy wyklętych. Z tej okazji przygotowałem tekst o pewnej książce opowiadającej o trudnej historii.

Uczucia

Zacznę od jednej nurtującej cały naród kwestii. Od jakiegoś czasu patriotyzm zdobył sobie popularność. Nie tylko wspominamy minione zdarzenia historyczne. Symbole i obrazy związane przede wszystkim z historią dokonały inwazji na terytorium rynków odzieży, muzyki czy książek. Nie ma nic zdrożnego w takiej modzie, choćbym nawet siebie w niej nie widział. Tymczasem dostrzegam pewien zgrzyt w postawie rozpamiętywania przeszłości nie budującej jednocześnie teraźniejszości. Chcę powiedzieć, że noszenie się w odzieży prezentującej pamięć historyczną nie wystarcza do budowania wartości takich jak uczciwość czy solidarność międzyludzka w społeczeństwie obywatelskim. To tylko ogólna opinia, ponieważ uważam że potrzebujemy ogólnego ochłonięcia w kontekście życia społecznego. Czy się zgadzacie czy też nie bardzo, być może uznamy się chociażby co do tego, że generujemy uczucia poprzez bodźce związane z doświadczaniem przeszłości. Dlatego też napisałem kilka słów o opowieści o tajnym państwie. 

Tajne życie

Chciałem z okazji tego dnia wspomnieć o pewnej lekturze, którą zresztą czytałem ze względu na studia historyczne. Uprzedzę tylko że nie jest to ściśle książka o żołnierzach wyklętych. Nie było okazji żeby wpadła w ręce jakiś dobry tytuł w tym temacie. Może coś mi polecicie? Ode mnie miejcie z kolei małą notkę o książce Jana Karskiego zamkniętą w tytule „Tajne państwo”. Muszę przyznać, że była to dla mnie jedna z lepszych lektur na studiach, pomimo że nie przepadam za tematyką wojenną. Mówiąc więcej nie lubię wdrażać się w militaria czy działania wojenne. Bardziej zajmują mnie tematy związane z życiem kulturalnym czy społecznym. Dlatego też właśnie owa książka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Tajne państwo jest przede wszystkim przedstawienie pewnej podziemnej struktury, na której opierał się kraj w czasie wojny. Książka jest napisana w prostym stylu, jakby dawny bohater opowiadał o czymś, co było dla niego prozą życia. Jan Karski opowiada o swoich wojennych losach spędzonych w polskim podziemiu. Pokazuje jak wyglądały tamte struktury i sposób zorganizowania tajnego państwa. Rzuca migawki z tamtego życia zorganizowanego  w ukryciu przed okupantem. Tajne państwo nie było przecież jedynie tworem do walki zbrojnej, lecz również podtrzymywało całe życie społeczne, jak chociażby poprzez organizację podziemnego szkolnictwa. Opowiada także o zadaniu które miał do zrealizowania. Był przecież emisariuszem. Miał opowiedzieć światu o zagładzie Żydów, którą widział na własne oczy. Lektura przenosi czytelnika do zdarzeń, w których znalazł się bohater i przedstawia ludzi, których Karski spotkał na swojej drodze. Czytając można się poczuć jakby towarzysząc bohaterowi w jego misji.

Wspólnota

Odnoszę wrażenie, że jest coraz trudniej mówić o wspólnej historii oraz tożsamości. Nie musimy sobie tłumaczyć czym jest plemienność w naszym kraju. Tymczasem prawdziwy problem mają osoby, które swoją tożsamość oraz historię próbują osadzić w przestrzeni, która chcąc nie chcąc jest wspólna. Niemniej może istnieje jakiś wspólny mianownik? Wszyscy chcemy w końcu dobrego życia tutaj. Tutaj w Polsce. Więc nie jesteśmy może aż tak różni? Naprawdę nie wiem. 

Kompania, odbiór.