Serial przynależy gatunkowo do thriller’u i dramatu. Jest przede wszystkim biograficzny. Opowiada historię czarnoskórego futbolisty oskarżonego o zamordowanie byłej żony i jej kochanka.

Na Filmwebie przeczytałem, że serial powstał na podstawie książki „The Run of His Life: The People v. O.J. Simpson” autorstwa Jeffrey Toobin. Jeśli dobrze rozczytałem angielską Wikipedię, co nie jest takim oczywistym precedensem, to wychodzi na to że wspomniany autor jest dość sławnym adwokatem i ekspertem dla takich mediów jak czasopismo The New Yorker czy telewizja CNN. Ważna jest wzmianka mówiąca, że to właśnie Toobin wystosował tezę o zagraniu rasistowską kartą w sprawie Simpsona, a ta informacja wiele wyjaśnia odnośnie serialu.

Gwiazda: amerykański futbolista

Serial rozpoczyna się znalezieniem ciał byłej żony Simpsona oraz jej kochanka. Można powiedzieć, że ślady krwi na samochodzie O. J. już w pierwszych scenach rzucają na niego podejrzenie. Kiedy prokuratura dołącza do nich liczne (i zgłaszane) akty przemocy w małżeństwie futbolisty, sprawa nabiera szybkiego tempa. Prokuratorka Marcia Clark ma niemal od pierwszych chwil pewność tego, kto jest winny morderstwom. Znajduje się szybko świadek, który odbiera Simpsonowi alibi potwierdzając spotkanie z nim w pewnym zdarzeniu na jezdni. Szofer odwożący gwiazdę amerykańskiego futbolu na lotnisko w dzień zabójstwa również łamie linię zeznań oskarżonego. Wydaje się, że sprawa zostaje rozstrzygnięta zanim zostanie wywołana na wokandę. Popularny celebryta prosi natomiast o pomoc wybitnego adwokata Roberta Shapiro, w którego wciela się John Travolta. W dalszym biegu wydarzeń kompletuje się zespół nazwany „dream team”, który będzie bronił O. J. Simpsona granego przez Cubę Gooding Jr. wobec oskarżenia o podwójne zabójstwo. Stawką jak się okazuje później, jest kara śmierci dla potencjalnie winnego.

Wyjątkowo doceniam zagrane role tych dwóch panów

Problem rasizmu i wiele innych emocji

Byłem przekonany, że serial jest dokumentem, lecz w rzeczywistości jego fabuła została zbudowana na podstawie prawniczej analizy. Uwypukla przede wszystkim tezę pewnego specjalisty. Nie uważam zatem, aby w takich okolicznościach należałoby mówić o dokumentalnym serialu, lecz pozostawiam ten aspekt waszej ocenie. Tymczasem wspominam już po raz drugi o owej autorskiej tezie, ponieważ opowieść o tym procesie prowadzi jednoznacznie przez problem związany z rasizmem. Tutaj chciałbym dodać tylko, że społeczne okoliczności towarzyszące czarnoskórnym w USA stanowią wyjątkowe studium do zgłębiania. Artykuł poświęcony książce „Kolej podziemna” zmienił moje postrzeganie tego aspektu i uznaję, że nic nie wiem o problemie czarnoskórych w Ameryce. Uważam, że ten rasistowski wątek nie powinien nam umykać, choć chciałoby się go zbagatelizować wobec twardych argumentów prokuratury. Abstrahując od sprawy o zabójstwo, można poruszać tematy związane z relacjami społecznymi ludzi o innych kolorach skóry. Jestem ciekaw na ile serial oddaje faktyczne emocje społeczne i nie mogę odgadnąć czy tamte wydarzenia prezentowały się w rzeczywistości na czarno-białym tle na jakim pokazali je reżyserzy. Na koniec dodam, że mnóstwo przeżyć wzbudziły we mnie zarówno obsadzone postaci jak i świat buchający w tle niczym niespokojny wulkan. Prokuratorka wykreowana na twardą babkę budzi wiele sympatii. Może dlatego, że nie wydaje się tak po prawdzie być podłą zołzą.  Zachowania Simpsona conajmniej frapują i nie działają na jego plus. Myślę, że Johnnie Cochran każdego widza wyprowadził porządnie z równowagi swoim zafiksowaniem i monotematycznością. Zmagania Roberta (granego przez Davida Schwimmera, Rossa z „Przyjaciół”) i rodzące się wątpliwości wobec niewinności przyjaciela musiały natomiast poruszyć za serce. A te rzeczy są tylko częścią sprawy O. J. Simpsona.