Jestem chory na miłość do własnych marzeń i nie rozumiem, gdy ludzie nie mają motywacji. O jaką motywację kurna biega? Marzenie jest robotą jak wszystkie inne. Wypocisz się w niej i oddasz jej własną krwawicę. Nie wystarczy tutaj emocja, a jeśli musisz przekonywać się do czegoś, to czy chcesz tego naprawdę?