Pomyślałem sobie o Mojżeszu, sprawa jest ciekawa. Przez cztery dziesięciolecia prowadził Izraela. Wędrowali po rozpalonej od słońca pustyni. Gdy już dotarli do celu, Mojżesz zobaczył Ziemię Obiecaną jedynie ze wzgórza i nie przekroczył jej granic! Tak o tym rozmyślam, łączę to ze współczesnymi historiami różnych ludzi. Pytam sam siebie, jak wiele dużych i małych dzieł przepadło bezpowrotnie? Ile to już dobra człowiek zaprzepaścił? A ile uczynił nie wiedząc o tym?