O książce „Wampiry z MO”. Swego czasu poznałem historię Wampirów z MO i z KC. Opowiadaczem był nie kto inny jak Andrzej Pilipiuk. Zamiast trumien było mieszkanie socjalne. Zamków też nie było. Był produkcyjny zakład, a wampiry były robotnikami. 

Dla nastolatków?

Zacznę od sprawy, która frapuje mnie przy tej okazji. Mamy tutaj postać nastoletniej dziewczyny. Jest bohaterką książki. Czy jest główną postacią? Chyba tak. Zastanawia mnie, czy w takim razie jest to powieść młodzieżowa. Wydawałoby się, że tak. Skoro mamy na pierwszym planie nastolatkę… Tymczasem tłem fabuły jest realny socjalizm Polski Ludowej. Mimo, że już nie jestem nastolatkiem, to  i tak nie pamiętam peerelu. Nie mam nawet prawa do tej pamięci. Nie było mnie wtedy na świecie. Bawi mnie jednak ta książka. Bawi mnie do rozpuku. Autor obśmiał tamte czasy, a dawnym funkcjonariuszom MO czy działaczom KC utarł nosa warszawskimi wampirami.

Jest to ilustracja przygotowana przez Andrzeja Łaskiego, znalazłem ją na blogu Rysownika. Źródło ☞ http://andrzejlaski.blogspot.com

Papier toaletowy

Swoją drogą tkwi w tym mała zagwozdka. Ludzie wspominają różnie tamte czasy. Gdy dochodzi do tego sprawa milicji czy kacetu, skojarzenia bywają naprawdę różne. Tymczasem książka jest zdecydowanie komedią. Zastanawiam się po raz kolejny, jak czytają ją młodzi ludzie, dzisiejsi tak zwani millenialsi. Chodzi o wyczytanie co jest fikcją, a co rzeczywistością. Czy zdają sobie sprawę, że papier toaletowy był naprawdę towarem deficytowym? Ja nie zdawałem sobie sprawy póki nie poznałem nieco historii.

Cinkciarz

Ja o kartkach na żywność, o peweksach, o dolarach i o kolejkach dowiadywałem się od rodziców. O towarzyszach, o tym że nie oddają władzy raz zdobytej wyczytałem z książek. W pewnym sensie pojąłem trochę działanie urzędowej nomenklatury. Toteż wczułem się w tło opowieści o warszawskich wampirach. Podobały mi się akcje na handlowym stadionie. Poznałem wtedy kim jest cinkciarz. Dla mnie to wszystko miało urok i było zabawne. A wampiry? Jak to wampiry – pracowały ciężko w fabryce, mieszkały w jakimś betonowym klocu, trzymały sztamę z mokotowskimi bandziorami i umykały ludowej władzy. Takie wampiry jak wszędzie.

Poniżej wideo promujące książkę ⤵