Film podejmuje się wytłumaczenia jak duże znaczenie posiada zdrowy sceptycyzm. Według mnie staje się ciekawym tematem w świecie ciagłego nacisku ze strony mediów społecznościowych.

Prosty film

Film z roku 1957, klasyka kina. W dobie fikuśnych efektów specjalnych kluczowanych na zielonym tle można dzisiaj postrzegać film za coś nieprawdopodobnego. Jest bowiem prosty. Posiada nieskomplikowaną konstrukcję i aranżację, a przekaz jest jasny. Opowiada historię pewnej sprawy sądowej. Ława przysięgłych zasiada, aby zawyrokować niemal nad stuprocentowym przypadkiem popełnienia przestępstwa. Pojawia się oczywiście człowiek, który z odwagą Sokratesa nie zgadza się z mniemaniem ogółu. Zatem w momencie zawiązania akcji filmu, jesteśmy w stanie przewidzieć jakie będzie jej zakończenie. Nic to, bo nie chodzi o zakończenie, a o proces jego wytworzenia. Posiedzenie przysięgłych świadków wypełnia napięcie budowane przez dwunastu gniewnych panów. 

Pochwała wątpliwości

Powiedziałem, że przekaz jest prosty, ponieważ istotą o której mówi film jest zdrowy sceptycyzm. Być może takie narzędzie intelektualne nie jest trendy, lecz nie zmienia to faktu, że już starożytni Grecy nim się posługiwali. Owszem, posługiwanie się rozumem może skończyć się śmiercią, o czym dowiedział się jako jeden z pierwszych Sokrates. Film prezentuje i uwypukla potęgę trzeźwo myślącego człowieka, wolnego od nacisku większości na jego umysł. Toteż Przysięgły nr 8 pozwala sobie zwątpić w pośpieszną pewność wyroku reszty. W kulturalny sposób dyskutuje z zebranymi i prezentuje im swoje wątpliwości. Nie próbuje nawet odmówić im racji. On zwyczajnie nie jest w pełni przekonany i dlatego chce dokładnie przemyśleć sprawę. Rozwinięcie akcji przebiega przez rozwiązywanie niuansów toczącej się sprawy. Oto kilku przypadkowych panów bierze na intelektualny warsztat każdą wątpliwość i bada ją poprzez posiadane narzędzia. W ciągu całej akcji jeden wątpiący człowiek porywa za sobą kolejnych kolegów.

Kto czy Webdeo?

Cena wątpliwości

Zakończenie jest oczywiście proste. Wątpiący protagonista wygrywa i główny antagonista przedstawia w załamaniu prawdziwe motywy swojej determinacji. Nie chodzi jednak o schemat w tym filmie. Tak przynajmniej uważam. 12 gniewnych ludzi pomimo uproszczonej konstrukcji opowieści pokazuje widzowi, że czasem wątpliwości mogą mieć doniosłe znaczenie, a samo ich posiadanie nie gwarantuje popularności wśród ludzi. Dopóki nie udowodnisz bowiem swoich racji, musisz liczyć się z lekceważniem i z niezrozumieniem.

Popatrzmy w końcu na coś co nazywamy „psychologią tłumu”, ponieważ grupka dwunastu mężczyzn może być symbolem większego czy mniejszego społeczeństwa. Zwróćmy także uwagę na coś takiego jak motywacje, które przyświecają nam – zwykłym ludziom.